20 maja 2018

Jak żyć, jak umierać?

„Notatki samobójcy”

autorstwa Michaela Thomasa Forda



tłumaczyła: Maciejka Mazan
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
rok wydania: 2017
liczba stron: 270


     Prawdopodobnie jeśli to czytasz, potrafisz również pisać. A skoro potrafisz pisać, istnieją duże szanse na to, że znasz ogólne zasady pisania pamiętników. Wiesz więc, że większość takich notatek zawiera jakieś wiadomości z dni powszednich, może wspomnienie pierwszego pocałunku, bijatyki, obiadu, okresu, mokrego snu – jakichkolwiek rzeczy zwyczajnych przemieszanych z tymi wstydliwymi, których nikomu byśmy nie opowiedzieli, pozostaje nam więc wypisać je zamiast mówić o tym komukolwiek. Tymczasem główny bohater „Notatek samobójcy”, Jeff, z którego zapisków składa się ta książka, posiada tajemnicę, której nie chce zdradzać nawet prowadząc swój prywatny dziennik z „projektu czterdziestu pięciu dni”...
     Ale zacznijmy od początku, ponieważ nie wszystkim musi być znany „projekt czterdziestu pięciu dni”. Czym on właściwie jest? To terapia, której poddaje się niedoszłych, odratowanych samobójców. Jeff trafia na oddział zamknięty po podcięciu sobie żył i bynajmniej, nie zamierza współpracować tylko dlatego, że go zamknięto. Jego ironiczne, często zgryźliwe odpowiedzi i komentarze, żartobliwy, choć niepozbawiony goryczy sposób traktowania swojej sytuacji sprawia, że od pierwszych stron chłopak zaskarbia sobie sympatię czytelników. Razem z nim poznajemy pielęgniarki, lekarza-psychiatrę i resztę zamkniętych na oddziale niepełnoletnich osób o barwnych, lecz nieprzerysowanych charakterach, których sposób bycia od razu przyciąga uwagę.

Witajcie, zdrożeni Podróżnicy!


Zapewne zmęczyła Was podróż przez najrozmaitsze witryny internetowe – ściany tekstu drgające na ekranie w miarę, jak oczy męczą się czytaniem, tony obrazków od których oglądania zaczynają pulsować skronie. To znakomita okazja, by przysiąść na moment, odłożyć internet na bok i dać zmęczonym ślepiom chwilę wytchnienia.
Hm? Słucham?...
Wasz mózg nie jest w stanie ścierpieć braku bodźców? Wciąż potrzebujecie odkrywać nieznane wam rzeczy, być świadkami zdarzeń, dowiadywać się więcej o losach innych istot?
A więc... Może książka?
Co Wy na to?
Tak?
W takim razie znakomicie trafiliście moi Podróżnicy, Tekstowi Tułacze, Wędrujący Ku Przygodom! Siądźcie, a uraczę was informacjami. Podam na tacy nie plotki, ale sprawdzone informacje na temat tego, dokąd powinniście wyruszyć, gdy opuścicie mój azyl.
Siądźcie. Tylko na moment. W zamian opowiem Wam, gdzie szukać sensacji, strachu, gwałtownych uniesień i ludzkich dramatów, a gdzie znajdziecie wyłącznie ból i rozczarowanie...